Cześć :)
Jak już niedawno wspominałam, jestem zakochana we wszelkiego rodzaju cętkach, uwielbiam doprawiać nimi różne zestawy, a dzisiaj to już w ogóle sobie pozwoliłam. Oczywiście zdjęcia do tego posta zrobiłam trochę wcześniej, a mianowicie wtedy kiedy jeszcze była piękna pogoda i śmiało mogłam wskoczyć w taki zestaw. Mówi się, że z panterką bardzo łatwo przesadzić i szybko można przekroczyć granicę między dobrym smakiem a kiczem. Mimo wszystko zdecydowałam się na look "total leopard" i wcale tego nie żałuję, czułam się niczym pantera w miejskiej dżungli. Wyszło drapieżnie, ale nie wulgarnie. Całość wykończyłam złoto-czarnymi dodatkami (w tym bransoletkami od Krófki), czarnym kapeluszem i klasycznymi szpilkami.


